Cykl “po naszymu”
jest napisany po śląsku zawiera obecnie około 400 tekstów (w większości z ilustracjami mojego autorstwa), które można przeczytać w dziale pod tym samym tytułem w tygodniku regionalnym „Nowiny” z Rybnika. Tutaj prezentuję tylko niektóre z nich.
Już parę lat temu czytelnicy Nowin pytali mnie skąd biorę tematy gawęd śląskich. Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta: większość z nich napisało samo życie.
Niektóre historie opowiedzieli mi moi znajomi lub czytelnicy Nowin. Innych doświadczyłam sama i choć nie zawsze były dla mnie radosne, to wyciągnęłam z nich stosowne wnioski, którymi teraz dzielę się z czytelnikami tego cyklu. Jeszcze inne opowieści, tym razem o zabawnych zdarzeniach w szkole, na studiach a potem już w pierwszej pracy, przyniosiły do domu moje własne dzieci, teraz już dorosłe.
W cyklu “po naszymu” od czasu do czasu pojawiają się też „bojki” i opowieści anegdotyczne, które zapamiętałam jeszcze z dzieciństwa. Wtedy to w zimowe wieczory starsze panie z sąsiedztwa zbierały się w naszej obszernej kuchni przy darciu pierza, czy też przy śpiewaniu kolęd. W okresie od Świąt Bożego Narodzenia do uroczystości Trzech Króli (06.01.) wieczorami się nie pracowało. Można wtedy było odwiedzać przyjaciół i krewnych. Przy „leśnym tyju” czyli herbacie ziołowej, miło spędzano czas śpiewając i gawędząc. Ja bardzo lubiłam ten czas, który powszechnie nazywano „kolędowymi wieczorami”. Główną ich atrakcją były mrożące krew w żyłach opowieści o duchach, zjawach i strachach.
Inny rozdział tematyczny
stanowią opowieści moich znajomych nauczycielek. Pedagogika to ciężki kawałek chleba, ale czasem i tam trafiają się sytuacje zabawne. Najcieplej o swoich uczniach mówiła zawsze pani dobiegająca osiemdziesiątki. Jej życiowe motto brzmiało: najważniejsze jest, żeby sobie pracy nie ganić!
Drodzy miłośnicy języka śląskiego, proszę Was o dzielenie się ze mną swoimi odczuciami i własnymi spostrzeżeniami dotyczącymi moich utworów, bo kontakt z czytelnikiem jest dla pisarza bardzo ważny. Napiszcie proszę czy jesteście zainteresowani historyjkami pisanymi po naszymu.
Pozdrawiam serdecznie – Grymlino.
- Kaj sie stracił szczworty gwoźdź łod Pana Jezusa
- ło naszyj godce
- Babski comber
- Harynek a Popielec
- Ze modym ciynżko sie dogodać
- Zimowe starości
- Sago plaża
- Lutowi świynci
- Co jyże robiom bez zima?
- Bez telewizora
I zaś momy Silwestra
Sylwester musi być wesoły! Jak młodzi ludzie bawili się trzydzieści, czterdzieści czy pięćdziesiąt lat temu? Odpowiedź znajdziecie w moim tekście! I zaś momy Silwestra I zaś sie ani czowiek niy łobejrzoł a momy Silwestra na karku! Jutro bydymy ło rok starsi, a my by...
Wilijno legynda ło stromach.
Wilijno legynda ło stromach. Przed Wilijom my dycki w doma strojili chojinka. Kolyndow jeszcze śpiywać niy szło, bezto nom starka przi tym bojała Wilijno legynda ło stromach, a szło to tak: Do Betlejym prziszli świynty Józef a Paniynka Maryja. Pytali ło nocleg, ale...
Gawęda po naszymu – Betlejymsko gwiozda a łostrokrzew
Przeczytajcie gawęda po naszymu o zielonych świątecznych nowościach, które na większą skalę pojawiły się zaledwie kilka lat temu. Dziś mamy wiele odmiam poinsetii, jedynie ostrokrzew pozostał taki sam jak dawniej. Gawęda po naszymu Betlejymsko gwiozda a łostrokrzew...
Śniki we Adwyncie sie spełniajom.
Moi drodzy, już adwent czas więc na opowieść o "adwyncie" chciałabym zwrócić waszą uwagę na pewne wydarzenia, które miały miejsce w Adwencie. Jest to czas szczególny, pełen skruchy, pokory i rozmodlenia, ale także...
Krisbałm
Opowiadanie krisbałm W opowiadaniu tym wracam do wspomnień o świątecznej choince. Opowiadam też o wszystkich ozdobach, które na niej...
Mikołoj (Mikołaj)
Mikołoj (Mikołaj) Opowieść Mikołoj, to moje wspomnienia z dzieciństwa dotyczące takiego wydarzenia, jak wizyta w naszym domu św. Mikołaja. Kiedyś odwiedził nas Mikołaj, który mógł być kobietą. Działo się to w czasach, kiedy dzieci nie słyszały jeszcze o Pani...
Ekologiczno świadomość
Ekologiczno świadomość Dycki mi sie zdało, ze z tym ni ma u nos nojlepi, bo podziwejcie sie: wele bloków som elegancki hasioki, ale co z tego, wszystek pociepane wele putni. Jak już je we pojstrzodku, to łogromnie wymiyszane. Resztki jodła leżom na szatach, co by sie...
%20no-repeat%20center%20center;-webkit-background-size:cover;-moz-background-size:cover;-o-background-size:cover;background-size:%20cover;)

%20no-repeat%20center%20center;-webkit-background-size:cover;-moz-background-size:cover;-o-background-size:cover;background-size:%20cover;)

