Literatura piękna
Opowieści o wielkiej a czasem bardzo skomplikowanej miłości dawniej i współcześnie. Niektóre historie są zbeletryzowana forma życiorysów, oparta na wspomnieniach innych osób – cykl “Żorscy odmieńcy”. Jest to szeroko pojęta literatura piękna opowiadająca o ludziach mieszkających w regionie śląskim.
Cykl “Żorscy odmieńcy”
W każdej społeczności są ludzie, którzy wyrastają, z różnych zresztą powodów, ponad jej ramy. Niekiedy nie chcą, a czasem nie potrafią, przykroić swojej osobowości do wymaganego kanonu, dlatego postrzegani są jako odmieńcy, albo osobnicy „niespełna rozumu”. Nie dostrzega się jednak ich bezbrzeżnej samotności i wyobcowania. Są członkami naszej społeczności, ale żyją jakby obok nas. Któż dzisiaj pamięta Kachlinę albo głupiego Francka? Kim był Morcinek, dzięki któremu mieszkańcy baranowskiego dworu wiedzieli, kiedy nadejdzie wiosna? Czy ułomna Trudka zza drewnianego płotu była tylko wytworem dziecięcej fantazji? Za co pokutowała stara Waleska?
W cyklu ukazały się:
- Lochy i chodniki żorskie w opowieściach mieszkańców
- RUMPEL – zbójnik spod Raciborza
- JONA
- Jak dziod nauczył torbę rozumu
- Korale żorskiej Matki Bożej
- Noc świętojańska – Kwiat paproci.
- Nowy dom
- Ta kobieta… – Kachlino
- Toszecki skarb
- Janko ptak
Lochy i chodniki żorskie w opowieściach mieszkańców
LOCHY I CHODNIKI ŻORSKIE. Jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku starzy ludzie opowiadali, że pod miastem znajdują się lochy i chodniki. Ile jest w tym wszystkim fikcji a ile historycznej prawdy? Każdy może ocenić sam.
RUMPEL – zbójnik spod Raciborza
Jest to fragment opowieści o Rumplu drukowanej w Tygodniku Regionalnym „Nowiny” w roku 2020
Drodzy czytelnicy, jeżeli będziecie często zaglądać na moją stronę autorską dowiecie się kim naprawdę był Rumpel, zapraszam do lektury!
JONA
JONA Pilot poczuł silny ból w czaszce. Oznaczało to, że powoli powracał do świadomości. Nad nim pochylała się eteryczna postać. -Czy jesteś aniołem ? – zapytał z wielkim wysiłkiem.-Nie, ja jestem JONA! Nasi ludzie złowili cię w kosmiczną sieć! Dobrze się stało, że...
Jak dziod nauczył torbę rozumu
Jak dziod nauczył torbę rozumu Kiedy byłam mała, często zostawałam w domu z babcią. Niestety, nie zawsze chciałam słuchać jej poleceń. Babcia robiła wtedy srogą minę (choć oczy jej się śmiały) i pytała Gdo tu rzondzi: dziod abo torba?A z tym dziadem to było tak:Dziad...
Korale żorskiej Matki Bożej
Korale żorskiej Matki Bożej Tekst nagrodzony w konkursie literackim „Historie (nie) zapomniane” przez miesięcznik „Bluszcz” maj 2009 r ( str.54 ). Jako mała dziewczynka często chodziłam z babcia do kościoła. W tamtych czasach nabożeństwa były bardzo długie, nawet...
Noc świętojańska – Kwiat paproci.
Noc świętojańska - Kwiat paproci. Nagle Szczepanek ze zdziwieniem zauważył, że wcale nie śpi w swoim łóżeczku, tylko stoi na środku wielkiej polany! Z lewej strony dorośli prawie chłopcy przygotowywali wielki stos ze suchych gałęzi. Po prawej - jedne dziewczyny...
Nowy dom
Nowy domDom... Wtedy był nim malutki budynek gospodarczy na zupełnym odludziu, wśród pól i sadów. Od najbliższego sąsiada dzieliło nas około trzystu metrów, do ulicy w linii prostej było ponad sto, a drogą dojazdową co najmniej dwieście z „hakiem”. W koło panowała...
Ta kobieta… – Kachlino
Ta kobieta - Kachlino fragment nagrodzonego opowiadania z cyklu "Żorscy odmieńcy" … Słyszałam, jak moi starsi koledzy zagadywali czasem handlarkę, postanowiłam zrobić to samo: -Paniczko ni mocie jaki jednej nagniłej apluzyny? – zapytałam grzecznie....
Toszecki skarb
Toszecki skarb Pora lot nazod wybrali my sie do przocieli, co miyszkajom na Opolszczyźnie. Po drodze łobejrzeli my zomek we Toszku. Tam nom jedyn starszy chop łopedzioł łogromnie piykno legynda „Toszecki skarb". Dzioło sie to w czasach „szwedzkigo potopu”. Zomek...
Janko ptak
Janko ptak legenda słowacka. Po górskich wioskach tułał się chłopak garbaty i szpetny jak straszydło. Nie mówił, tylko kwilił jak spłoszony ptaszek, kiedy o coś prosił, dlatego ludzie nazywali go Janko Ptak. Zapewne był sierotą . Nikt też nie wiedział skąd pochodził....









