JONA

JONA Pilot poczuł silny ból w czaszce. Oznaczało to, że powoli powracał do świadomości. Nad nim pochylała się eteryczna postać. -Czy jesteś aniołem ? – zapytał z wielkim wysiłkiem.-Nie, ja jestem JONA! Nasi ludzie złowili cię w kosmiczną sieć! Dobrze się stało, że...

Jak dziod nauczył torbę rozumu

Jak dziod nauczył torbę rozumu Kiedy byłam mała, często zostawałam w domu z babcią. Niestety, nie zawsze chciałam słuchać jej poleceń. Babcia robiła wtedy srogą minę (choć oczy jej się śmiały) i pytała Gdo tu rzondzi: dziod abo torba?A z tym dziadem to było tak:Dziad...

Korale żorskiej Matki Bożej

Korale żorskiej Matki Bożej Tekst nagrodzony w konkursie literackim „Historie (nie) zapomniane” przez miesięcznik „Bluszcz” maj 2009 r ( str.54 ). Jako mała dziewczynka często chodziłam z babcia do kościoła. W tamtych czasach nabożeństwa były bardzo długie, nawet...

Noc świętojańska  – Kwiat paproci.

Noc świętojańska  - Kwiat paproci. Nagle Szczepanek ze zdziwieniem zauważył, że wcale nie śpi w swoim łóżeczku, tylko stoi na środku wielkiej polany! Z lewej strony dorośli prawie chłopcy przygotowywali wielki stos ze suchych gałęzi. Po prawej - jedne dziewczyny...

Nowy dom

Nowy domDom... Wtedy był nim malutki budynek gospodarczy na zupełnym odludziu, wśród pól i sadów. Od najbliższego sąsiada dzieliło nas około trzystu metrów, do ulicy w linii pro­stej było ponad sto, a drogą dojazdową co naj­mniej dwie­ście z „hakiem”. W koło pano­wała...

Ta kobieta… – Kachlino

Ta kobieta - Kachlino fragment nagrodzonego opowiadania z cyklu "Żorscy odmieńcy" … Sły­sza­łam, jak moi starsi kole­dzy zaga­dy­wali cza­sem han­dlarkę, posta­no­wi­łam zro­bić to samo: -Paniczko ni mocie jaki jed­nej nagni­łej aplu­zyny? – zapy­ta­łam grzecz­nie....

Toszecki skarb 

Toszecki skarb Pora lot nazod wybrali my sie do przocieli, co miyszkajom na Opolszczyźnie. Po drodze łobejrzeli my zomek we Toszku. Tam nom jedyn starszy chop łopedzioł łogromnie piykno legynda „Toszecki skarb". Dzioło sie to w czasach „szwedzkigo potopu”. Zomek...

Janko ptak

Janko ptak legenda słowacka. Po górskich wioskach tułał się chłopak garbaty i szpetny jak straszydło. Nie mówił, tylko kwilił jak spłoszony ptaszek, kiedy o coś prosił, dlatego ludzie nazywali go Janko Ptak. Zapewne był sierotą . Nikt też nie wiedział skąd pochodził....

Moje wspomnienia o babcinym śpiewaniu.

Pamięci babci Elżbiety. Jak tylko sięgam pamięcią, moja babcia Elżbieta śpiewała zawsze od samego rana. Dni, kiedy było u nas cicho, można byłoby policzyć na palcach, babcia była wtedy chora albo miała jakieś naprawdę wielkie zmartwienie. Wstawała skoro świt i...

Wilijno legynda ło stromach.

Wilijno legynda ło stromach. Przed Wilijom my dycki w doma strojili chojinka. Kolyndow jeszcze śpiywać niy szło, bezto nom starka przi tym bojała Wilijno legynda ło stromach, a szło to tak: Do Betlejym prziszli świynty Józef a Paniynka Maryja. Pytali ło nocleg, ale...

Literatura piękna

Opowieści o wielkiej a czasem bardzo skomplikowanej miłości dawniej i współcześnie. Niektóre historie są zbeletryzowana forma życiorysów, oparta na wspomnieniach innych osób – cykl “Żorscy odmieńcy”. Jest to szeroko pojęta literatura piękna opowiadająca  o ludziach mieszkających w regionie śląskim.

 

Cykl “Żorscy odmieńcy”

W każdej społeczności są ludzie, którzy wyrastają, z różnych zresztą powodów, ponad jej ramy. Niekiedy nie chcą, a czasem nie potrafią, przykroić swojej osobowości do wymaganego kanonu, dlatego postrzegani są jako odmieńcy, albo osobnicy „niespełna rozumu”. Nie dostrzega się jednak ich bezbrzeżnej samotności i  wyobcowania. Są członkami naszej społeczności, ale żyją jakby obok nas. Któż dzisiaj pamięta Kachlinę  albo głupiego Francka? Kim był Morcinek, dzięki któremu mieszkańcy baranowskiego dworu wiedzieli, kiedy nadejdzie wiosna? Czy ułomna Trudka zza drewnianego płotu była tylko wytworem dziecięcej fantazji? Za co pokutowała stara Waleska?

W cyklu ukazały się:

 

JONA

JONA

JONA Pilot poczuł silny ból w czaszce. Oznaczało to, że powoli powracał do świadomości. Nad nim pochylała się eteryczna postać. -Czy jesteś aniołem ? – zapytał z wielkim wysiłkiem.-Nie, ja jestem JONA! Nasi ludzie złowili cię w kosmiczną sieć! Dobrze się stało, że...

Jak dziod nauczył torbę rozumu

Jak dziod nauczył torbę rozumu

Jak dziod nauczył torbę rozumu Kiedy byłam mała, często zostawałam w domu z babcią. Niestety, nie zawsze chciałam słuchać jej poleceń. Babcia robiła wtedy srogą minę (choć oczy jej się śmiały) i pytała Gdo tu rzondzi: dziod abo torba?A z tym dziadem to było tak:Dziad...

Korale żorskiej Matki Bożej

Korale żorskiej Matki Bożej

Korale żorskiej Matki Bożej Tekst nagrodzony w konkursie literackim „Historie (nie) zapomniane” przez miesięcznik „Bluszcz” maj 2009 r ( str.54 ). Jako mała dziewczynka często chodziłam z babcia do kościoła. W tamtych czasach nabożeństwa były bardzo długie, nawet...

Noc świętojańska  – Kwiat paproci.

Noc świętojańska  – Kwiat paproci.

Noc świętojańska  - Kwiat paproci. Nagle Szczepanek ze zdziwieniem zauważył, że wcale nie śpi w swoim łóżeczku, tylko stoi na środku wielkiej polany! Z lewej strony dorośli prawie chłopcy przygotowywali wielki stos ze suchych gałęzi. Po prawej - jedne dziewczyny...

Nowy dom

Nowy dom

Nowy domDom... Wtedy był nim malutki budynek gospodarczy na zupełnym odludziu, wśród pól i sadów. Od najbliższego sąsiada dzieliło nas około trzystu metrów, do ulicy w linii pro­stej było ponad sto, a drogą dojazdową co naj­mniej dwie­ście z „hakiem”. W koło pano­wała...

Ta kobieta… – Kachlino

Ta kobieta… – Kachlino

Ta kobieta - Kachlino fragment nagrodzonego opowiadania z cyklu "Żorscy odmieńcy" … Sły­sza­łam, jak moi starsi kole­dzy zaga­dy­wali cza­sem han­dlarkę, posta­no­wi­łam zro­bić to samo: -Paniczko ni mocie jaki jed­nej nagni­łej aplu­zyny? – zapy­ta­łam grzecz­nie....

Toszecki skarb 

Toszecki skarb 

Toszecki skarb Pora lot nazod wybrali my sie do przocieli, co miyszkajom na Opolszczyźnie. Po drodze łobejrzeli my zomek we Toszku. Tam nom jedyn starszy chop łopedzioł łogromnie piykno legynda „Toszecki skarb". Dzioło sie to w czasach „szwedzkigo potopu”. Zomek...

Janko ptak

Janko ptak

Janko ptak legenda słowacka. Po górskich wioskach tułał się chłopak garbaty i szpetny jak straszydło. Nie mówił, tylko kwilił jak spłoszony ptaszek, kiedy o coś prosił, dlatego ludzie nazywali go Janko Ptak. Zapewne był sierotą . Nikt też nie wiedział skąd pochodził....

Moje wspomnienia o babcinym śpiewaniu.

Moje wspomnienia o babcinym śpiewaniu.

Pamięci babci Elżbiety. Jak tylko sięgam pamięcią, moja babcia Elżbieta śpiewała zawsze od samego rana. Dni, kiedy było u nas cicho, można byłoby policzyć na palcach, babcia była wtedy chora albo miała jakieś naprawdę wielkie zmartwienie. Wstawała skoro świt i...

Wilijno legynda ło stromach.

Wilijno legynda ło stromach.

Wilijno legynda ło stromach. Przed Wilijom my dycki w doma strojili chojinka. Kolyndow jeszcze śpiywać niy szło, bezto nom starka przi tym bojała Wilijno legynda ło stromach, a szło to tak: Do Betlejym prziszli świynty Józef a Paniynka Maryja. Pytali ło nocleg, ale...