RUMPEL – ZBÓJNIK SPOD RACIBORZA

Jeżeli wierzyć rodzinnym opowieściom, działo się to podobno w czasach, kiedy mój pradziadek był młodym chłopakiem. Mieszkał wtedy w majątku ziemskim w Czerwięcicach. Pracował jako pomocnik gajowego. Zaczęło się od tego, że ktoś na wiosnę notorycznie wykradał ziemniaki i kapustę z brogów. Złodziej grasował tylko nocą. Więc zarządca majątku zarządził całonocne wachty, ale szkodnik się nie pojawił, jakby wiedział, że na niego czekają!

Po kilku dniach zaprzestano tych praktyk

Zaczęły się prace polowe i robotnicy musieli się wyspać, żeby podołać ciężkiej pracy na roli. Wtedy złodziej znów się pojawił. Wyniósł dwadzieścia niosek z kurnika. Nikt by się nie zorientował, gdyby złodziej nie narobił rumoru. Mieszkający obok oborowy wyskoczył na dwór uzbrojony w łopatę do chleba, ale tuż za płotem mignął mu wielki, czarny cień. Po chwili zniknął w lesie.

Sytuacja powtarzała się niemal każdej nocy.

Raz tajemniczy cień kradł w Jastrzębiu. Potem znowu we Strzybniku, kiedy indziej w Gamowie albo w Ponęcicach.  I za każdym razem robił strasznie dużo hałasu. Zupełnie jak by się nie bał, że go złapią! Zdarzyło się, że we wsi Rudnik złodziej myszkował otwarcie w stodole i oborze, przyświecając sobie latarnią, wtedy gospodarz i jego syn postanowili mu dać nauczkę. Młody zajrzał do stodoły przez dziurę we wrotach. To co zobaczył sprawiło, że zadrżały mu kolana. W pustym prawie wnętrzu nie było żywej duszy. Tylko przeraźliwie jasne światło a na ścianie odbijał się straszliwie czarny cień sięgający głową powały. Jeszcze nie zdążył się odwrócić, kiedy usłyszał za sobą cichy jęk. Odskoczył od wrót jak oparzony i potknął się o leżącego na ziemi ojca. Staruszek jęknął tym razem głośno. Młodzian złapał go pod pachy i zawlókł do domu, gdzie zajęły się nim kobiety.

Z rozbitej głowy sączyła mu się krew.  Zanim starszy mężczyzna doszedł do siebie, przeleżał kilka dni w łóżku.

Rozpowiadano potem w okolicy,

że Rumpel, jak nazywano złodzieja z powodu czynionego przezeń hałasu, z pospolitego złodzieja  zmienił się w zbója, bo rudnicki chłop niemal życia nie stracił.

Jest to fragment opowieści o Rumplu drukowanej w Tygodniku Regionalnym „Nowiny” w roku 2020

Drodzy czytelnicy, jeżeli będziecie często zaglądać na moją stronę autorską dowiecie się kim naprawdę był Rumpel, zapraszam do lektury!

 

Grymlino.

Jeśli podobała Ci się legenda “Rumpel” to zapraszam do czytania innych z cyklu  legendy śląskie

Koniecznie zajrzycie na mój profil na Facebook.

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij!!!

ten post swoim znajomym!