Ta kobieta – Kachlino fragment nagrodzonego opowiadania z cyklu “Żorscy odmieńcy”

… Sły­sza­łam, jak moi starsi kole­dzy zaga­dy­wali cza­sem han­dlarkę, posta­no­wi­łam zro­bić to samo:
-Paniczko ni mocie jaki jed­nej nagni­łej aplu­zyny? – zapy­ta­łam grzecz­nie.
-Ni mom dziecko, ni mom! Aż mi cie żol, bo tak piyk­nie pro­sisz, na, mosz sam jedne jabko!

Owoc, który mi podała był mały i lekko nad­gniły, ale dla mnie to był praw­dziwy skarb! Nie zdą­ży­łam jesz­cze pomy­śleć, czy zjem go sama, czy też podzielę się z rodzeń­stwem, kiedy poja­wiła się ta kobieta. Była ele­gancko ubrana i wyglą­dała na zamożną.

-Dej­cie tej dziołszce dwie aplu­zyny, jo zapłaca! – powie­działa do prze­kupki.
-No jak chce­cie paniczko! – odpowie­działa kwa­śno zagad­nięta.
Wyczu­łam w jej gło­sie nie­chęć, ale speł­niła prośbę klientki i dwie zło­ci­ste poma­rań­cze zna­la­zły się w moich dło­niach. Sta­łam jak słup soli, nie zdą­ży­łam nawet podzię­ko­wać, ele­gancka pani wci­snęła mi jesz­cze do ręki zło­tówkę i znik­nęła w tłu­mie.

-I kto by pomy­śloł, tako a sumiyni mo, biy­do­kom pomoże! – nie mogła się nadzi­wić wła­ści­cielka sąsied­niego stra­ganu.
Tego dnia na kola­cję jedli­śmy chleb, nie widziany w naszym domu od tygo­dni.
W nie­długo potem wybu­chła wojna. Wła­ści­wie nie­wiele się zmie­niło, tylko coraz wię­cej męż­czyzn wyjeż­dżało na front, który był tam, gdzieś daleko, nie­któ­rzy nie wra­cali, ale życie szło na­dal swoim utar­tym torem, tylko na ulicy i w szkole mówiono po nie­miecku, a moją „ele­gancką panią” widy­wa­łam w towa­rzy­stwie nie­miec­kich ofi­ce­rów.

Ta kobieta…

Któ­rejś nie­dzieli, wcze­snym ran­kiem szłam z ojcem i sio­strą na sumę do kościoła. Z bramy, którą wła­śnie mija­li­śmy wyszło jakieś gło­śno zacho­wu­jące się towa­rzy­stwo: trzech Niem­ców i dwie kobiety. Jedną z nich była Rita. Ojciec zatrzy­mał się na moment, a potem prze­szedł na drugą stronę ulicy, cią­gnąc nas za sobą.
-Tato to ona… ta kobieta, co Ci … – szep­nę­łam, ale ojciec nie pozwo­lił mi skoń­czyć:
-Żebyś od niej nic nie brała! – burk­nął.
Nigdy przed­tem nie widzia­łam go tak roz­gnie­wa­nego…

Drogi Czy­tel­niku,

Chcesz poznać dal­sze losy tej kobiety? Zaj­rzyj do książki „Żor­skie opo­wie­ści ” Jest dostępna w żor­skich biblio­te­kachMuzeum Miej­skim.

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij!!!

ten post swoim znajomym!