morze
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Gmail
  • Drukuj

Wspomnienia z wakacji

„Morze”
E.M. Grymel

Jak stado rozszalałych koni
Czarne głowy podnosi
Znad szarej, morskiej toni
Rząd dźwigów – żurawi
I wieści o wiekach starych
Od fal zasłyszane
Ludziom i ptakom prawi!

Już zastygły czarne masy,
Na lądzie bezruch wielki,
Podzwaniają tylko, jęcząc,
Wyrzucane przez sztorm
Na brzeg  muszelki!

Po bezmiarze zielonym
Pędzą białe grzywacze – konie,
Gnane wiatrem porywają
Głębinie skarb jej wszelki!
Wściekle liżąc piasek,

Rozrzucają w koło
Brunatne morskie zioło
I pastwią się nad losem żyjątek!
Wiatr, co temu dał początek,
Jak jeździec skacze po falach.
Śpiewa pieśń o odmętach, wśród których
Sobie chce zbudować pałac!

On – zimny, północny syn Boreasza,
Kocha to, co kryje ziemia nasza:
Z głębin własnymi wytrząsa rękami
I rzuca na piasku aksamit
Bursztyny  – łzy drzew,
Co umarły przed wiekami,
Zaklęte w kamień promienie słońca!

 

(Wiersz napisany 21.09. 1973r po leciutkim liftingu w roku 2018)

Jeśli spodobał Ci się ten wiersz – zajrzyj tutaj i przeczytaj inne.

 

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij!!!

ten post swoim znajomym!