susza
  • Facebook
  • Pinterest
  • Twitter
  • Gmail
  • Drukuj

W oczekiwaniu na deszcz

 

Z głębi spękanej ziemi,
Wychynęła do palącego świat słońca
Pani Susza – jejmość chuda i zeschła.
Jak przydrożny badyl.
Patykowatą dłonią rozczochrała
resztki swoich płowych włosów.
Podobnych do zetlałych  trawników .

Głowę nakryła olbrzymim kapeluszem
Spopielałego różu, spod którego błyskało
dwoje oczu, czarnych jak suszone tarki,
Tylko materię sukni wybierała długo,
Zanim zdecydowała się

Na zmierzwione zeszłoroczne rżysko.
Na swej suchej, gęsiej wprost szyi,
zawiesiła łańcuch z zasuszonych oczeretów…
Jak pięknie… – westchnęła,
Przeglądając się w lusterku ostatniego bajorka.

Jest pięknie! Tylko wokół taka martwa cisza…
Nawet żaden ptak nie piśnie,
A wszędobylskie myszy zapadły w resztki traw…
Zwierzęta i drzewa nieskore są do zabawy,

A ja chciałam tylko trochę pohulać…
We skwarnym powietrzu wisi nuda…
O tam, na krzywej sośnie ruda kania kracze!

Czego pragniesz uprzykrzona ?
Pytała Susza zaskoczona.
Oj dżdżu, kra –kra, dżdżu…
Masz przecież mnie, jestem tutaj niesforne ptaszysko!
Dżdżu, dżdżu … krakała dalej kania, na dziwną jejmość

Do stracha podobną nie zwracając  uwagi.
Przestań wreszcie, bo się pogniewam!
Susza zamierzyła się na ptaka uschła witką
I wtedy stał się cud:

Z nieba kropla po kropli zaczął padać deszcz ożywczy
I wsiąkał w ziemię, która pokrywała się trawą i ziołami…
Wyprostowały się drzewa i rozśpiewały ptaki…
Nawet strój Suszy zajaśniał żywymi kolorami,
a ona spuściwszy głowę, jak niepyszna

Razem z wodą  spłynęła tam, skąd przyszła…

E. M. Grymel – Eunika – Rok 2015.

Drogi czytelniku jeśli podoba Ci się ten wpis zajrzyj również na stronę  Poezja i dramat.

 

 

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij!!!

ten post swoim znajomym!