Elżbieta Maria Grymel
Cała jestem czekaniem…
Cała jestem czekaniem…
Na powrót dzieci ze szkoły,
Na przyjazd męża z pracy…
Na słowo „przepraszam”,
Którego może
Nigdy nie usłyszę…
Na list od dawna
Wyczekiwany,
Który nie nadchodzi…
Na „dojście” zupy,
Która bulgocze w kuchni…
Czekam
Aż upiecze się ciasto w piekarniku…
Aż automat skończy pranie…
Aż wyschną firanki bieluchne…
Aż nadejdą Święta białe i ciche…
Czekam niezmiennie
Każdej nocy
Na świt,
By wrócić do życia…
Każdego dnia
Na zapadnięcie zmroku,
By zasłonić okna…
Czekam, czekam i czekam…
Wciąż czekam
Na to,
Co nie uniknione…
Zapraszam do czytania pozostałej poezjji
Koniecznie zajrzyj również na mój profil Facebook