Elżbieta Maria Grymel
„Czerwcowa noc”
Powoli, po cichutku
Ciemność sączy się
W czerwień zachodu.
Na horyzoncie
Zapalają się lampy miasta,
A tu cisza jak makiem zasiał!
Z wiekowych lip
Spływa woń miodu
I miesza się z chłodną rosą.
Upojny ten eliksir
I szkoda, że go tak mało…
Już żaby zaczynają
Swój galowy koncert:
Kum, kum, rech…Będzie deszcz!
Gdzieś w głębi parku
Pohukuje sowa: Huhu, huhu!
A mnie robi się lżej na duszy,
Choć słowik w starym bzie
Nie śpiewa…
Zapraszam do czytania pozostałych utworów z działu poezja.
Koniecznie zajrzyj też na mój profil Facebook.